Świecące stroje bikini z Rzeszowa

Wyświetlenia: 6997

Świecąca kolekcja strojów bikini – na taki pomysł wpadł Leszek Smyrski z Rzeszowa. Do tej pory przedsiębiorca tworzył stroje z koralików, teraz chce iść o krok dalej.  Jednak aby projekt wystartował potrzeba odpowiednich materiałów i profesjonalnych narzędzi, dlatego zgłosił swój pomysł do platformy crowdfundingowej „Polak Potrafi”.

– Świecąca kolekcja to dopiero plany. Będzie tworzona na bazie strojów z koralików, które już stworzyłem. Kolekcja nazywa się „Hippie Bikini” i jest to przedmiot moich praw autorskich – zaznacza projektant. Kostiumy nawiązują stylistyką do ruchu hipisowskiego, w którym koraliki na żyłce były jednym z istotnych atrybutów.

Jednym z ludzi, którzy zainspirowali pana Leszka do stworzenia tej kolekcji był Dariusz Gołębiowski, zwany „Pan Koralik”. Kilka lat temu wystawiał swoje wyroby z koralików na ulicy Grunwaldzkiej.  – Patrząc na jego sztukę pomyślałem o jeszcze innym zastosowaniu koralików, tak powstała kolekcja – powiedział nam twórca.

Stworzenie stroju z koralików to mozolna praca – może zająć nawet kilka dni. Sama technika jest prosta, najbardziej mozolne jest nawlekanie drobnych elementów. Ważny jest także odpowiedni dobór kolorów.

– Kostium ze świecących koralików będzie robiony przez spółdzielnię socjalną. Jako socjolog  pasjonuję się ideą spółdzielczości i chcę aby dochody ze sprzedaży tego kostiumu posłużyły do tworzenia spółdzielni – zapowiada.

Strój składa się z części zrobionej z koralików i sznurków używanych w klasycznych kostiumach bikini. Projekt rusza końcem stycznia, wtedy można będzie zamawiać kostiumy według reguł crowdfundingowych. – Kiedy spółdzielnia zacznie funkcjonować, zamierzamy promować kostium na hiszpańskiej wyspie Ibiza, od której nazwę ma jedna linia kolekcji, inna z kolei nosi nazwę San Francisco – dodaje twórca.

Nazwy nawiązują do stylistyki hipisowskiej i kultowych miejsc związanych z ruchem pacyfistycznym. Pierwszy publiczny pokaz kostiumów odbył się w trakcie zeszłorocznego Przystanku Woodstock. Opinie oglądających były zróżnicowane, od niesmaku po zachwyt.

– Egzemplarze prototypowe były testowane przez kilka pań. Użytkowniczki były zadowolone, wbrew pozorom nie ma żadnego niebezpieczeństwa w noszeniu „majtek ze szkła”. Należy pamiętać że nie jest stworzony do codziennego noszenia. Jest to bielizna intymna – zaznacza pan Leszek.

Dlaczego uważa, że świecąca bielizna ma szanse odnieść sukces? – Społeczeństwo zachodu poszukuje nowych wrażeń. Sprzedają się rzeczy niezwykłe – zaznacza Smyrski.